Torpedownia


TORPEDOWNIA


Na Bałtyku istnieje wiele ciekawych miejsc do nurkowania, akwen ten jest bogaty w różnego rodzaju wraki okrętów oraz ciekawe budowle stanowiące obecnie dużą atrakcję dla płetwonurków, a kiedyś strategiczny obszar badań nad różnego rodzaju bronią i nieodłączny element historii wojskowej Wybrzeża. Niewątpliwie jednym z takich miejsc jest stara torpedownia znajdująca się kilkaset metrów od plaży na wysokości gdyńskiej dzielnicy Babie Doły.


Warto na początku napisać jaką rolę pełniła torpedownia na Bałtyku i co rozumiemy pod tym terminem. Polska nazwa "torpedownia" jest na Wybrzeżu powszechnie stosowaną formą określania konstrukcji, w której podczas II wojny światowej funkcjonował centralny poligon torpedowy (Torpedowaffenplatz - TWP Gotenhafen-Hexengrund) Gdynia - Babie Doły (w trakcie II wojny światowej Gdynia nazywała się Gotenhafen, natomiast ówczesna wioska rybacka Babie Doły nosiła nazwę Hexengrund). Określenie "torpedownia" dokładnie dotyczy budynku będącego niegdyś stanowiskiem do strzelań torpedowych.


Torpedownia - rys historyczny


Intensyfikacja działań wojennych wpłynęła na większe zapotrzebowanie torped lotniczych, co spowodowało podjęcie prac badawczych, produkcji, a następnie prób tego rodzaju broni nie tylko na terenie ówczesnej Rzeczy. W ten sposób w 1940 roku podjęto decyzję o przeniesieniu bazy badawczej oraz poligonu torped lotniczych z Travemünde do Gdyni (Gotenhafen).


Nad budową ośrodka początkowo pracowała Kriegsmarine, ale potem prace te przejęła Luftwaffe. Warto zaznaczyć, iż na terenie Babich Dołów powstało zaplecze logistyczne lądowej części poligonu obejmujące między innymi: warsztaty-montownie torped, budynki socjalne oraz koszary. Torpedownię czyli budynki do strzelań torpedowych umiejscowiono na Bałtyku w odległości około 300 metrów od lądu, na głębokościach od 7 do 12 metrów, a całą konstrukcję połączono z brzegiem za pomocą pomostu. W celu ułatwienia transportu torped oraz innych ciężkich elementów z części lądowej poligonu (warsztatów-montowni) na stanowiska strzelań czyli do torpedowni uruchomiono między tymi obiektami kolejkę wąskotorową.


W 1942 roku oddano do użytku centralny poligon torpedowy (TWP) Gdynia - Babie Doły. W tym czasie podjęto intensywną działalność badawczą ukierunkowaną na rozwój torped lotniczych nowej generacji oraz udoskonalenie konstrukcji już istniejących. W tym celu od budynku torpedowni w kierunku Półwyspu Helskiego (kierunek 032 st.) na wodach zatoki ustanowiono oś toru dla badanych torped, wystrzeliwanych ze stacjonarnych wyrzutni znajdujących się w budynku. Następnie analizie badawczej podlegały takie parametry jak: zasięg i prędkość torped, a także wszelkie odchylenia dotyczące kierunku. Po zakończonych testach torpedy były podejmowane na pokład jednostek morskich zabezpieczających prace poligonu i poddawane analizie w TWP.


Torpedy przeznaczone do prób na Bałtyku były produkowane i koleją sprowadzane z Rzeszy, a następnie składane w lądowej części poligonu TWP w Gdyni na Babich Dołach. W latach 40. XX wieku przeprowadzono wiele próbnych strzałów różnych typów torped. W tym czasie wykonano próby m.in. z modelem torpedy LT-1 (F5b) kalibru 450 mm, LT-10 czy LT-II (F5C). Warto tutaj zaznaczyć, iż efektem intensywnych prac naukowo-badawczych prowadzonych przez ośrodek było udoskonalenie torpedy lotniczej, której nadano oznaczenie F5b (kaliber 450 mm, długość 5,38 m., masa 780 kg, maksymalna prędkość 40 węzłów, napędzana 4-cylindrowym silnikiem tłokowym o mocy 160 KM).


Ważnym elementem funkcjonowania ośrodka badawczego torped lotniczych TWP w Babich Dolach była odpowiednia organizacja i zabezpieczenie działalności poligonu. Schemat organizacyjny ośrodka TWP przedstawiał się następująco - na jego czele stał dowódca czyli szef sztabu, któremu podlegały takie działy jak:

- sztab (stanowiska łączności, transport, inżynieria, rejestracja);

- administracja (działy: materiałowy, personalny, finansowy, żywnościowy, mundurowy i gospodarczo-nieruchomościowy);

- grupa okrętowa łodziowa (warsztaty, zaopatrzenie w urządzenia techniczne i energię, stocznia, przyjmowanie i wydawanie oraz administracja);

- eskadra próbna (zrzuty torped i loty próbne);

- grupa przygotowania torped lotniczych (poligon prób, stanowisko strzelań próbnych i warsztaty torped lotniczych);

- lotnisko (artyleria obrony przeciwlotniczej, jednostka medyczna, obrona lotniska, kompania lotniskowa i kuchnia polowa).


Nad całością przeprowadzanych doświadczeń z torpedami lotniczymi kontrolę sprawowało kierownictwo prób, któremu podlegały następujące działy:

- EI (zrzut torped, paliwo, układy sterowania);

- EII (napęd torped, paliwo);

- EIII (sterownia torped, sterowanie programowe, urządzenia sterujące i żyroskopy);

- EIV (montowanie do samolotów, celowniki, montowanie urządzeń do zrzutu);

- EV (zapalniki mechaniczne i zbliżeniowe);

- EVI (urządzenia samonaprowadzające akustyczne, sposoby poszukiwania urządzeń akustycznych);

- EVII (warsztaty rozwoju uzbrojenia);

- EVIII (rejestracja pomiarów wystrzeliwanych torped, rejestracja filmowa prób, dokumentacja fotograficzna, kopiarnia i drukarnia).


Kolejnym ważnym elementem funkcjonowania ośrodka badawczego było wspomniane wyżej zabezpieczenie poligonu, w skład którego wchodziły obiekty i jednostki pomocnicze takie jak: warsztaty torpedowe, warsztaty lotnicze z urządzeniami do zrzutów, port z grupą jednostek nawodnych, sekcja techniczna, magazyny, przybrzeżna kolejka wąskotorowa, centrala zapewniająca energię elektryczną, a także lotnisko. Do zabezpieczenia poligonu skierowano 16 większych jednostek nawodnych, 27 mniejszych jednostek motorowodnych i łodzi, samoloty do wykonywania zrzutów torped (m.in.: FW-44, Me-108, Ju-52, He-111) oraz zatrudniono około 2500 osób.


Ośrodek funkcjonował praktycznie do pierwszych miesięcy 1945 roku. Po zajęciu Wybrzeża przez Armię Czerwoną i wcześniejszej ewakuacji wojsk niemieckich budowla została opuszczona, a potem częściowo zniszczona. Urządzenia i rzeczy pozostawione w TWP zostały zdemontowane i zabrane przez Armię Czerwoną, która prawdopodobnie przewiozła pozostałości do ZSRR.


Po zakończeniu wojny budynek stanowiska strzelań torpedowych już nigdy nie był używany zgodnie ze swoim wcześniejszym przeznaczeniem, ani nie był remontowany, co stopniowo doprowadziło konstrukcję do budowlanej ruiny. Wody zatoki okalające torpedownię również nie były tak intensywnie używane jak w trakcie badań nad torpedami lotniczymi, co z czasem doprowadziło do ich zamulenia. Z roku na rok konstrukcja wraz z pomostem popadała w coraz większą ruinę i nie było realnych możliwości jej dalszego zagospodarowania oraz odremontowania.


W czasach PRL-u pojawiły się różne pomysły zagospodarowania tego niezwykłego miejsca. Wśród planów pojawiła się idea przeznaczenia obiektu dawnej torpedowni na ośrodek wypoczynkowy dla górników ze śląskich kopalni. Ostatecznie nigdy tego pomysłu nie zrealizowano, ani nie wdrożono innych planów w życie. Zdecydowano o usunięciu zniszczonego pomostu łączącego plażę z torpedownią. Z czasem do morza osunęła się jedna ze ścian budowli, a ruiny pomostu zostały wysadzone w powietrze przez saperów Marynarki Wojennej.


Nurkowanie na torpedowni


Torpedownia jest miejscem niezmiernie popularnym wśród trójmiejskich płetwonurków, a także jednym ze stałych elementów podwodnych atrakcji oferowanych przez lokalne centra nurkowe. Częste wyprawy nurkowe na starą torpedownię mają miejsce szczególnie na wiosnę jak i w okresie letnim.


Pod względem konstrukcyjnym obecny budynek torpedowni składa się z ruin stanowiących część nawodną i równie zaniedbanej części podwodnej. Część nawodną torpedowni stanowi obiekt o charakterystycznej konstrukcji w kształcie litery U, tworzącej dwa skrzydła. W części nawodnej charakterystyczna jest również wieża, z której niegdyś prowadzono obserwacje toru wodnego torped wystrzeliwanych w kierunku Jastarni. Część podwodna budynku obejmuje dwa kanały o szerokości 6 metrów i głębokości 7 metrów. W tych kanałach znajdują się otwory szybowe o średnicy 1,5 metra i głębokości 4 metry, które kiedyś służyły do wystrzeliwania torped. W trakcie nurkowania należy pamiętać, iż czasy świetności budynek jak i jego podwodna część mają dawno za sobą, dlatego też warto zachować szczególną ostrożność. Na dnie zalegają betonowe płyty, cegły, śmieci, stalowe ramy, a z konstrukcji budynku wystają metalowe pręty będące kiedyś częściami prowadnic. Głębokość wokół torpedowni waha się w granicach od 7 do 12 metrów. Torpedownia jest dobrze widoczna z plaży gdyńskich dzielnic - Oksywie i Babie Doły, a także od strony morza.


Wokół podwodnej części torpedowni, pośród składowiska betonowych płyt i stalowych elementów konstrukcji, zaobserwować można bujne życie biologiczne. Podczas nurkowania zobaczyć można kilka gatunków ryb, meduzy, a także kolonie omułków.


Moje wrażenia


Torpedownia od wielu lat wzbudzała moje zainteresowanie. Wielokrotnie miałam okazję fotografować ją od strony lądu jak i morza. Nigdy jednak nie mogłam zobaczyć jak wygląda jej część podwodna. Wiedziałam, iż ten historyczny obiekt stanowi atrakcję dla lokalnych płetwonurków i jest w ofercie różnych trójmiejskich centrów nurkowych. Dla mnie okazja na zanurkowanie w tym niezwykłym miejscu nadążyła się dopiero po tym jak zrealizowałam swoje wielkie marzenie i zostałam płetwonurkiem.


W centrum nurkowym, w którym zrobiłam kurs znalazłam ciekawą ofertę obejmującą popołudniowy wypad nurkowy na torpedownię. Nie czekając zbyt długo zapisałam się na listę uczestników i zamówiłam brakującą część sprzętu (automat oddechowy z octopusem i manometrem, pas balastowy o odpowiedniej wadze i jacket) oraz butlę 12l. nabitą powietrzem. W wyznaczonym terminie pojawiłam się w miejscu zbiórki, czyli w centrum nurkowym i pobrałam zamówiony sprzęt, a także poznałam osoby z którymi niedługo będę nurkować. Zapakowaliśmy się do samochodów i podjechaliśmy pod małą jednostkę motorowodną m/y Sztorm zacumowaną w porcie w Gdyni, która miała zabrać nas na torpedownię. Pozostało tylko przepakować cały sprzęt na pokład jednostki. Podkreślić trzeba, iż sprzęt z nabitymi butlami (również twinsetami) to waga kilkudziesięciu kilogramów dla jednego nurka, oczywiście wszystko w zależności od konfiguracji sprzętowej i rodzaju nurkowania. Następnie w godzinach popołudniowych przy pięknym słońcu wyszliśmy z gdyńskiego portu kierując się w stronę torpedowni. Ten krótki rejs był świetnym momentem na ubranie się, złożenie sprzętu, sprawdzenie partnerskie sprzętu i omówienie nurkowania. Wraz z moim partnerem nurkowym Piotrem wyskoczyliśmy z łodzi jako pierwsi i powróciliśmy na pokład jako przedostatni. Tak bardzo spodobało nam się nurkowanie jak i podwodna część konstrukcji.


W celu udokumentowania podwodnej części torpedowni na nurkowanie zabrałam kamerę GoPro Hero2 wraz z obudową podwodną. Muszę powiedzieć, iż podczas naszego ponad 40 minutowego nurkowania widoczność była raczej słaba i dochodziła do 1-2 metrów. Ponieważ na nurkowanie zabrałam "mokrą" piankę (Bare Arctic 7 mm) pod koniec podwodnej przygody było mi już zimno, mój partner nurkowy posiadał suchy skafander, więc dla niego temperatura wody nie odgrywała tak wielkiej roli. W trakcie podwodnego zwiedzania byłego stanowiska strzelań torpedowych przy dnie można było zobaczyć dużą ilość betonowych płyt porośniętych omułkami i koloniami innych małych organizmów. W toni unosiły się meduzy, które świetnie komponowały się z kolorystyką morza.


Podsumowując swoje pierwsze nurkowanie na torpedowni muszę powiedzieć, że świetne spędziłam czas, zrealizowałam jedno z moich marzeń o zanurzeniu w tym niezwykłym miejscu, nakręciłam film podwodny i zrobiłam kilkadziesiąt zdjęć. Była to także okazja do zdobycia kolejnego doświadczenia podwodnego w kapryśnych wodach Bałtyku. Nurkowanie uważam za udane i pouczające. Wiem, że w przyszłości jeszcze nie raz będę powracać w to magiczne miejsce i przy odrobinie szczęścia oraz lepszej widoczności mam nadzieję zrealizować nie jeden film podwodny z tego historycznego obiektu.


Podsumowanie


Obecnie budynek torpedowni z roku na rok poddawany jest niszczycielskim siłom natury (głównie chodzi o sztormy i silne mrozy), które powodują że konstrukcja ta popada w coraz większą ruinę. Ten obszar Bałtyku i Zatoki Gdańskiej jest ciągle niezmiernie interesującym miejscem, a sama konstrukcja nadal przyciąga uwagę pasjonatów militariów, historyków, a także przepływających obok żeglarzy czy też turystów.


Warto podkreślić, że torpedownia jest bardzo dobrym miejscem dla początkujących płetwonurków na co wpływa kilka czynników takich jak: łatwy dostęp do nurkowiska, niezbyt duża głębokość podwodnej części budynku (około 10 metrów), a także sceneria podwodna oraz nawodna. Wybierając się na nurkowanie na Zatoce Gdańskiej zdecydowanie warto zaplanować wypad na starą torpedownię.


Tekst i zdjęcia - Anna Niwczyk