Dar Młodzieży - niezwykły rejs dla wilków morskich


DAR MŁODZIEŻY - NIEZWYKŁY REJS DLA WILKÓW MORSKICH


Żaglowce, zwłaszcza na morzu pod pełnymi żaglami zawsze fascynowały i wzbudzały duże zainteresowanie, nie tylko ludzi zawodowo związanych z morzem, ale przede wszystkim pasjonatów spraw morskich. Rejs szkoleniowy na dużym żaglowcu to nie tylko ciężka praca, ale także prawdziwa szkoła życia i marzenie wielu żeglarzy. Odbycie praktyki morskiej na największym polskim żaglowcu szkolnym było również moim żeglarskim marzeniem...


Dar Młodzieży - spełnieniem jednego z żeglarskich marzeń


Z pozoru marzenie to wydawało się bardzo trudne do zrealizowania, ponieważ na pokładzie żaglowca "Dar Młodzieży" praktyki morskie odbywają jedynie studenci Akademii Morskich z Gdyni i Szczecina, a także uczniowie szkół morskich z Polski oraz zza granicy. Niestety, jako absolwentka uczelni wojskowych, nie spełniałam powyższych kryteriów. Oczywiście w niektórych terminach jest możliwość zapłacenia za rejs i popłynięcia będąc jedynie "morskim turystą" nie posiadającym obowiązków na pokładzie żaglowca, ale ta opcja absolutnie mnie nie interesowała. Miałam bardzo dużo szczęścia, ponieważ będąc w morzu na pokładzie żaglowca "Zawisza Czarny" dowiedziałam się od znajomego żeglarza, że raz do roku Ośrodek Żeglarski Akademii Morskiej z Gdyni organizuje niezwykły kilkunastodniowy rejs dla żeglarzy-pasjonatów, w którym każdy może się zapisać i wziąć udział. Nie było limitów co do wieku, wykonywanego zawodu czy doświadczenia morskiego. Każdy zainteresowany żeglarz dostawał możliwość odbycia niezwykłej praktyki morskiej, szczególnie biorąc pod uwagę szkolenia rejowe. Zachwycona wizją pracy na najwyższych rejach postanowiłam poszukać dokładnych informacji dotyczących rejsu u organizatora tego przedsięwzięcia. Na początku stycznia zostałam wpisana na listę praktykantów "białej fregaty". Zaokrętowanie wyznaczono na 12 marca 2013 roku na Skwerze Kościuszki w Gdyni.


Ponieważ zima tego roku była szczególnie długa i ostra (bardzo niskie temperatury i dużo śniegu) marcowy rejs wdawał się być dużym wyzwaniem. W dniu 12 marca 2013 roku w Gdyni odbyło się zaokrętowanie praktykantów na pokład Daru Młodzieży, na co wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością. Tak oto rozpoczęła się kolejna morska przygoda. Po wejściu na pokład z dużym workiem żeglarskim (były limity co do bagażu, więc najlepiej sprawdza się worek żeglarski) i zgłoszeniu się do oficera wachtowego staliśmy się praktykantami na największym polskim żaglowcu szkolnym. Następnie każdy z praktykantów otrzymywał numer kubryku oraz przydział do wachty. Na Darze Młodzieży jest kilka kubryków, podzielone one były nie tylko ze względu na wachty, ale także na płeć praktykantów. Obowiązywała zasada, ze panowie nie mogą wchodzić do żeńskich kubryków, lecz odwrotna sytuacja była jak najbardziej dozwolona przez regulamin.


Szkolenia, szkolenia i jeszcze raz szkolenia


W celu lepszej organizacji każda wachta posiadała przydział do konkretnego kubryku i masztu (I wachta fokmaszt, II wachta grotmaszt, III wachta krojcmaszt). Przez następne dwa dni odbyła się familiaryzacja czyli zapoznanie żeglarzy z procedurami bezpieczeństwa, postępowania w razie zagrożeń, a także z rozkładem pomieszczeń na pokładzie żaglowca. Takie szkolenie i bardzo dobre poznanie pomieszczeń jednostki jest niezmiernie ważne do lepszego skoordynowania prac na żaglowcu. Wszystko ze względu na dużą liczbę osób na pokładzie, które muszą w krótkim czasie opanować spory zasób wiedzy i nowych pojęć głównie dotyczących prac przy żaglach, prac pokładowych, a także podstawowych zasad utrzymania porządku i rozdziału zadań.


Warto przed rejsem zapoznać się z rozkładem i nazwami ożaglowania, omasztowania oraz olinowania. Każda lina ma swoją nazwę, tak więc jesteśmy zobowiązani do tego, aby wiedzieć co do czego służy. Jeżeli praktykant nie miał doświadczenia morskiego na żaglowcach, to w trakcie rejsu będzie musiał sporo się nauczyć. Nagle pojawia się dużo nowych pojęć takich jak: bram, bombram, gordingi, gejtawy, jaksztag, perta, brasowanie, sejzingi, niderholer itp. Przed rejsem na pokładzie Daru Młodzieży warto przeczytać książkę Bogusława Sadkowskiego "Dar Młodzieży. Poradnik obsługi ożaglowania". Oczywiście w trakcie rejsu bardzo pomocni są instruktor oraz bosman wachty, na początku dokładnie omówią działanie ożaglowania i olinowania oraz podpowiedzą jak poruszać się po rejach.


Pierwszego dnia zapoznano żeglarzy z podstawowymi zasadami funkcjonowania wacht na dużym żaglowcu. Trzeba tutaj zauważyć, iż przy tak licznej grupie praktykantów wcale nie jest to takie proste zadanie. Załoga stała jak i praktykanci muszą być bardzo dobrze zorganizowani i precyzyjnie wykonywać swoje obowiązki. Specyfika pływania i organizacji wacht na Darze Młodzieży jest zupełnie inna niż na małych jednostkach. Każda wachta stanowi podstawową komórkę organizacyjną odpowiedzialną za przydzielony maszt jak i porządek na jednostce w godzinach pełnienia obowiązków. Wachty składają się z oficera wachtowego (pierwszego, drugiego lub trzeciego), instruktora oraz bosmana wachtowego. Ponadto każda z trzech wacht wybiera starszego wachty czyli osobę odpowiedzialną za kontakty z oficerem wachtowym, instruktorem i bosmanem wachtowym. Starszy wachty rozdzielał również na każdy dzień grafik osób przydzielonych do służby morskiej na mostku, a także co trzeci dzień do pełnienia obowiązków gospodarczych w mesach i pentrach.


Po zamustrowaniu wszystkich praktykantów oficjalnie rozpoczął się po raz szósty rejs szkolny na trasie Gdynia-Antwerpia z żeglarzami-pasjonatami chcącymi poszerzyć swoje doświadczenia o staż morski na żaglowcu rejowym. Rejs ten był wyjątkowy ponieważ udział w nim brali ludzie morza nie wiązani zawodowo czy naukowo z Akademią Morską w Gdyni, ani żadną inną uczelnią o profilu morskim. Warto wspomnieć, iż z tej okazji z całej Polski, a nawet z kilku krajów europejskich przyjechało kilkudziesięciu polskich żeglarzy, którzy przez prawie dwa tygodnie mieli niezwykłe rzadką okazję odbyć praktykę morską na pokładzie największego polskiego żaglowca.


Trasa rejsu od kilku lat pozostaje taka sama i jest realizowana z Gdyni do Antwerpii bez zawijania do portów. Jednocześnie trasa została wydłużona o kilka dni, które załoga żaglowca spędza prowadząc różnego rodzaju manewry na kapryśnych wodach Morza Północnego. Termin rejsu przypadający na marzec jest podyktowany napiętym grafikiem Daru Młodzieży oraz koniecznością realizacji programu szkoleniowego dla studentów uczelni morskich zarówno polskich jak i zagranicznych. W ten sposób termin marcowy pozostaje obecnie jedyną możliwą okazją do zorganizowania praktyki morskiej dla żeglarzy.


Warto podkreślić, iż żeglarze biorący udział w tym 12-dniowym rejsie płynęli na takich samych zasadach jak każda inna załoga szkolna odbywająca praktyki na Darze Młodzieży. Oznacza to, że żeglarze pełnili takie same funkcje i podlegali takim samym obowiązkom jak studenci szkół morskich. Żeglarze-praktykanci w ciągu całego rejsu pełnili zarówno służby morskie, jak i gospodarcze. Pozwoliło to na przybliżenie obowiązków związanych z pracami przy olinowaniu, ożaglowaniu, ale także pełnieniem wacht nawigacyjnych, prac pomocniczych w pentrach i kubrykach oraz prac porządkowych prowadzonych na pokładzie jednostki.


Głównym zamierzeniem organizatorów rejsu było zapoznanie żeglarzy z takimi zagadnieniami jak: takielunek fregaty, przeszkolenie w pracy na rejach, nauka budowy żagli rejowych (ich składania i zakładania), przeprowadzenie manewrów pod żaglami (zwrot przez rufę), pełnienie wacht nawigacyjnych (zapoznanie się z obsługą urządzeń nawigacyjnych i pracami na mapie), a także pełnienie wacht w maszynowni. Ponadto w trakcie rejsu przewidziano zorganizowanie na pokładzie festiwalu piosenki szantowej oraz wykłady na temat radiolokacji i funkcjonowania urządzeń radarowych.


Kolejnym charakterystycznym elementem dla Daru Młodzieży niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania żaglowca w morzu było przeszkolenie wszystkich żeglarzy z zakresu wchodzenia i pracy na rejach. Organizatorzy rejsu zaplanowali przeprowadzenie takiego szkolenia na pierwszy dzień, gdy żaglowiec cumował na Skwerze Kościuszki w Gdyni. Jednak ze względu na silny wiatr i niskie temperatury (-7 C) zostało ono przeniesione na późniejszy termin. Wszyscy bardzo czekaliśmy na to szkolenie. Jeżeli chodzi o prace na rejach to nie jest ona wyjątkowo ciężka, ale za to bardzo ciekawa i wymagająca. Główna trudność polega na wspinaniu się na reje i pokonywaniu własnych słabości związanych np. z lękiem wysokości. Nie wszyscy wchodzą na najwyższe reje, nie ma nawet takiego obowiązku. Każdy indywidualnie musi poznać swoje granice i zobaczyć, na którą reje jest w stanie wejść i prowadzić prace związane z żaglami czy olinowaniem. Najwyższe reje nazywa się bombramowymi - na grotmaszcie (46,9 m.), na fokmaszcie (46,7 m.) czy krojcmaszcie (44 m.). Podczas naszego rejsu szkolenie z wchodzenia na reje zrobiono jeszcze na Morzu Bałtyckim, gdzie pogoda nam sprzyjała. Na początku praktykanci wchodzą na pierwszą reję, dopiero później szkolenie przenosi się na wyższe partie żaglowca. Główne prace prowadziliśmy na marsrejach dolnych i marsrejach górnych.


Pierwszego i drugiego dnia pobytu na pokładzie żaglowca od rana mają miejsce szkolenia dla żeglarzy z zakresu bezpieczeństwa, a także próbne alarmy ewakuacyjne. Chodzi o sprawdzenie i zapoznanie żeglarzy z różnego rodzaju nadawanych dzwonków alarmowych oraz komunikatów przekazywanych systemem rozgłośni statkowej. Należy również zaznaczyć, iż w nawiązaniu do tradycji z żaglowców komendy na pokładzie są wydawane głównie gwizdkami.


Służby morskie i gospodarcze


W trakcie całego pobytu na Darze Młodzieży żeglarze pełnili takie same obowiązki jak praktykanci z uczelni morskich odbywający rejs szkoleniowy. Funkcje te można podzielić na dwie kategorie: służby morskie oraz służby gospodarcze.


Osoby do pełnienia służby morskiej były wyznaczane przez starszego wachty. Cała wachta pozostaje do dyspozycji oficera wachtowego, instruktora i bosmana wachtowego gotowa do prac pokładowych. Jedynie wyznaczone osoby pełnią w określonym czasie wachty nawigacyjne poprzez wykonywanie następujących funkcji:

- sternika - jedna lub najczęściej dwie osoby na każdą wachtę przydzielane do roli sternika;

- oko - dwie osoby są wystawiane po jednej na każdą burtę. Pełnią one swoje obowiązki na zmianę ze sternikami;

- nawigacyjny - osoba odpowiedzialna za spisywanie co 30 minut dokładnej pozycji żaglowca oraz innych danych nawigacyjnych;

- bosmański - osoba będąca pomocą dla bosmana wachtowego, do jej obowiązków jest utrzymywanie porządków na pokładzie.


Natomiast co trzeci dzień mają miejsce dobowe służby gospodarcze dla danej wachty i dotyczą one następujących miejsc:

- kuchnia - gdzie trzy osoby z wachty zgłaszają się do pomocy. Na Darze Młodzieży jest trzech kucharzy i piekarz, natomiast praktykanci pełnią funkcje pomocnicze takie jak zmywanie naczyń, obieranie warzyw, przynoszenie produktów z ładowni do kuchni czy mycie podłogi;

- mesa praktykantów - również trzy osoby z wachty zostają wyznaczone do pomocy stewardowi przy myciu naczyń, wydawaniu posiłków, a także sprzątania mesy po każdym posiłku;

- mesa załogi - jedna osoba zostaje przydzielona do pomocy stewardowi przy zmywaniu naczyń i sprzątaniu mesy po posiłkach;

- WC praktykantów - dwóch praktykantów zostaje przydzielonych do toalety męskiej, a jedna praktykantka do toalety i natrysku damskiego, w tym celu zgłaszają się oni do stewarda gospodarczego, a także pielęgniarki;

- korytarze - jedna lub dwie osoby z wachty zgłaszają się do stewarda gospodarczego i zostają wyznaczane do utrzymywania czystości na korytarzach i na klatkach.


Warto również wspomnieć, iż każda z wacht miała swoje stałe obowiązki, które pełniła podczas pobytu na morzu, a także w porcie. Pierwsza wachta była odpowiedzialna za codzienne obieranie kilkunastu kilogramów ziemniaków i ewentualnie innych warzyw. Zadaniem drugiej wachty było sprzątanie i mycie pokładu. Natomiast trzecia wachta była zobowiązana do segregacji i neutralizowania śmieci, a także do przygotowania odpadów do spalenia.


Czas wyjść w morze...


Od początku pełnienia wacht, jeszcze podczas pobytu żaglowca w Gdyni, rozpoczęliśmy proces zgrywania żeglarzy-praktykantów i sprawdzania się w różnego rodzaju pracach pokładowych czy gospodarczych. Przy okazji uroczystości z udziałem Prezydenta miasta Gdynia oraz przed wyjściem Daru Młodzieży w morze cztery osoby z mojej wachty (w tym ja) pełniliśmy funkcje trapowych. W ten sposób dumnie reprezentowaliśmy naszą jednostkę, a także mogliśmy pożegnać się z najbliższymi czekającymi na wyjście żaglowca.


Drugiego dnia tuż przed wyjściem Daru Młodzieży w morze ma miejsce niecodzienna uroczystość. Przed rozpoczęciem rejsu, a tym samym sezonu szkoleniowego na pokładzie żaglowca podpisano umowę o współpracy pomiędzy Akademią Morską i miastem Gdynia. Po podpisaniu dokumentu na maszt fregaty wciągnięto dużą flagę Gdyni, która została podarowana przez miasto. Po uroczystości rozpoczęto procedurę wyjścia w morze. Na Skwerze Kościuszki fregatę pożegnały władze miasta Gdynia, licznie zgromadzone media, a także rodziny i znajomi załogi oraz żeglarzy.


Kolejne dni przyniosły dużo pracy przy ożaglowaniu i olinowaniu. W trakcie 12-dniowego rejsu wykonywane były manewry zwrotów przez rufę, a także rzucenie kotwicy. Wszystko to sprawiło, że cała załoga musiała zgranie koordynować swoją pracę przy stawianiu żagli czy brasowaniu rei. W ciągu rejsu nie zawijaliśmy do portów, mieliśmy jedynie jeden postój na redzie portu w Kopenhadze w celu pobrania paliwa. Następnie skierowaliśmy się przez cieśniny Kattegat i Skagerrak w stronę Morza Północnego.


Festiwal Piosenki Szantowej Skagen 2013


Znajdując się na wysokości północnego cypla Jutlandii, przechodząc niedaleko duńskiego miasta Skagen na pokładzie Daru Młodzieży miała miejsce czwarta edycja Festiwalu Piosenki Szantowej Skagen 2013. Z tej okazji każda z trzech wacht musiała zaśpiewać po dwie szanty ? jedną znaną, a drugą będącą własną kompozycją. Na przygotowanie do konkursu piosenki szantowej mieliśmy zaledwie kilka dni, dlatego też od chwili ogłoszenia festiwalu rozpoczęły się intensywne przygotowania. Z tej okazji w kubrykach jak i na korytarzach żaglowca można było zobaczyć grupki osób śpiewających szanty. Festiwal odbył się w salonie kapitańskim, gdzie wszystkie trzy wachty zaśpiewały przygotowane szanty przed jury składającym się z oficerów oraz komendanta Daru Młodzieży. Na zakończenie jury oceniło wszystkie występy, a zwycięską wachtę nagrodziło bardzo smacznym tortem. Po tym bardzo miłym wieczorze wszyscy rozeszliśmy się do swoich obowiązków.


To już koniec przygody...


Przez kilka dni pobytu na mroźnym i wymagającym Morzu Północnym przeżyliśmy załamanie pogody. Utrzymujące się przez prawie cztery doby warunki sztormowe sprawiły, że praca oraz pełnienie obowiązków służby morskiej na mostku, jak i gospodarczej pod pokładem stały się bardziej wymagające. Również w trudnych warunkach atmosferycznych odbył się alarm do żagli dotyczący wszystkich wacht, a także inne operacje na żaglach i rejach.


Niestety rejs powoli dobiega końca. Zbliżając się do rzeki Skalda na pokładzie żaglowca rozpoczynają się gorączkowe przygotowania do wielkiego sprzątania. Cały dzień poświęcany jest na mycie pokładu, nadbudówek, wszystkich pomieszczeń pod pokładem, a także czyszczenie i polerowanie wszystkich elementów z mosiądzu. Po skończonych wachtach spotykamy się w mesie praktykantów oraz wymieniamy listami z e-mailami do koleżanek i kolegów żeglarzy, tak aby po rejsie utrzymywać kontakty.


W środę 21 marca późnym wieczorem rozpoczęła się procedura wejścia do Antwerpii. W tym celu będąc na Morzu Północnym niedaleko wybrzeża na pokład Daru Młodzieży został przyjęty pilot morski, natomiast płynąc rzeką Skalda na pokład żaglowca przybyło dwóch pilotów rzecznych mających wprowadzić jednostkę do Antwerpii. W nocy cumujemy do nabrzeża znajdującego się przy ścisłym centrum Antwerpii. Czekają nas jeszcze dwa dni pobytu w tym ładnym mieście, a także wachty na żaglowcu. Po porannej odprawie z komendantem praktykanci nie pełniący wacht wyruszają zwiedzić miasto. Następnego dnia wszyscy spakowani opuszczamy jednostkę i wracamy do domu.


W trakcie tegorocznego rejsu żeglarze mieli niezwykłą okazję praktycznego zapoznania się z funkcjonowaniem dużego żaglowca oraz sprawdzenia samych siebie w trudnych warunkach atmosferycznych (długotrwały sztorm i niskie temperatury), jakie przypadły na marcowy rejs. Pogoda sprawiła, że rejs należał do wymagających i stanowił swoisty test umiejętności pracy w ciężkich warunkach, zaangażowania, mobilizacji oraz sprawdzian zgrania jako grupy.


Atmosfera na pokładzie była fantastyczna. Przed rejsem w środowisku żeglarskim nasłuchałam się różnych opowieści o anonimowości i braku więzi koleżeńskich między osobami będącymi nawet w tej samej wachcie, a co dopiero z pozostałymi praktykantami. Taką sytuację motywowano liczną grupą osób odbywających praktyki na żaglowcu. Po rejsie mogę powiedzieć, że nic takiego nie ma miejsca. Pełniąc służbę gospodarczą, szczególnie w mesie praktykantów, a także podczas innych prac można poznać wszystkie osoby. Miałam okazję porozmawiać i poznać wielu ciekawych ludzi z innych wacht, z którymi do dzisiaj pozostaje w bardzo dobrych relacjach koleżeńskich.


Tekst i zdjęcia - Anna Niwczyk