Paramedyk 2010


PARAMEDYK 2010



W dniach 19-22 października na terenie Trójmiasta odbywały się ogólnopolskie zawody i warsztaty medycyny taktycznej Paramedyk 2010. Tegoroczna, trzecia edycja zawodów została zorganizowana przez gdański Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny Policji (SPAP), Komendę Wojewódzką Policji z Gdańska, NSZZ Policjantów z Gdańska, firmę REAGO Centrum Treningu i Symulacji Ratunkowych oraz Komendę Miejską Państwowej Straży Pożarnej z Gdyni.


Celem zawodów było zwrócenie szczególnej uwagi na problematykę niesienia pomocy medycznej w działaniach specjalnych jak i podczas sytuacji kryzysowych, ale także sprawdzenie wiedzy i umiejętności praktycznych obejmujących zagadnienia medycyny taktycznej. Ważnym elementem warsztatów Paramedyk 2010 stała się wymiana informacji i doświadczeń pomiędzy operatorami oraz dowódcami różnych formacji mundurowych.


Warsztaty medycyny taktycznej, jak co roku, zgromadziły przedstawicieli różnych instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Na tegoroczną edycję ćwiczeń Paramedyk 2010 przyjechały jednostki podległe Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, a także Ministerstwu Obrony Narodowej. Wśród czteroosobowych zespołów jakie wzięły udział w zawodach znalazły się: SPAP-y z Gdańska, Łodzi, Szczecina oraz Krakowa, Areszt Śledczy z Gdańska, Wydział Realizacji Komendy Stołecznej Policji, Wydział Realizacyjny Ministerstwa Finansów, a także jednostka reprezentująca Służbę Więzienną z Nowego Sącza, Oddział Specjalny Żandarmerii Wojskowej z Gliwic i 12. Brygada Zmechanizowana ze Szczecina.


Trzecia edycja warsztatów medycyny taktycznej trwała cztery dni i składała się z części praktycznej oraz teoretycznej. Pierwszego dnia miała miejsce rejestracja uczestników, a także odprawa kierowników zespołów i sędziów. Następnego dnia, po oficjalnym rozpoczęciu zawodów i warsztatów Paramedyk 2010, rozegrano siedem konkurencji na terenie Gdańska i Gdyni. Zanim rozpoczęła się część praktyczna zaproszeni goście wysłuchali wykładu na temat taktycznej opieki nad poszkodowanymi w warunkach bojowych (Tactical Combat Casualty Care - TCCC).


Pierwszym z zaplanowanych epizodów taktycznych była konkurencja wydolnościowo-techniczna - „tor przeszkód”. Polegała ona na przejściu toru przeszkód przy jednoczesnej realizacji zadań zawierających elementy ratownicze (transport osoby poszkodowanej) oraz zapamiętania pokazanych przedmiotów i cyfr. Na początku tej konkurencji każda z czteroosobowych ekip miała okazję przez kilka sekund zobaczyć zawartość pudełka, w którym znajdowało się pięć przedmiotów. Następnie na torze przeszkód rozlokowano tabliczki z liczbami jakie należało zapamiętać i po przejściu toru wykonać proste działanie matematyczne tak, aby podać sędziom sumę tych cyfr. Za prawidłowe zapamiętanie przedmiotów i zsumowanie liczb sędziowie odejmowali po 30 sekund od czasu jaki zespół uzyskał na torze. Warto zaznaczyć, iż podczas tego ćwiczenia nie koncentrowano się tylko i wyłącznie na aspektach fizycznych, ale na zdolności do zapamiętywania istotnych informacji podczas wzmożonego wysiłku fizycznego. Ćwiczenia tego typu miały również na celu podniesienie jakości współpracy w zespole.


Następnie organizatorzy zaplanowali konkurencję medyczno-sprawnościową „wieża i studnia”. W strefie niebezpiecznej znajdowały się dwie osoby poszkodowane, jedna z nich na pierwszym piętrze budynku, natomiast drugą należało zlokalizować. W tym celu zespół musiał podejść do obiektu w szyku bojowym, zabezpieczyć teren, a następnie dwóch uczestników ćwiczenia wchodziło po drabince speleo na wysokość pierwszego piętra, aby dostać się do rannego i udzielić mu pomocy medycznej. Kolejnym elementem była ewakuacja osoby poszkodowanej za pomocą technik wysokościowych, potem także ratownicy opuszczali obiekt przy użyciu technik wysokościowych. W tym samym czasie rozpoczęto poszukiwania drugiej osoby, która jak się okazało znajdowała się przysypana w studni i nie wykazywała czynności życiowych. Biorąc pod uwagę, iż ćwiczenie to dotyczyło obszaru niebezpiecznego i sytuację, w której nie można było uratować drugiej osoby w związku z tym należało ją zostawić w studni. Limit czasowy przeznaczony na wykonanie zadania wynosił 15 minut. Ćwiczenie to sprawdzało między innymi umiejętność podejmowania decyzji, a także umiejętność podstawowego zabezpieczenia poszkodowanego oraz ewakuacji przy użyciu technik wysokościowych.


Kolejnym etapem zawodów była „dyskoteka” czyli konkurencja taktyczno-techniczna z elementami medycznymi. Założeniem ćwiczenia było znalezienie osoby w zaciemnionym i niebezpiecznym obiekcie, zlikwidowanie zagrożenia oraz udzielenie pomocy medycznej osobie poszkodowanej. Przed wejściem do pomieszczenia odbywało się losowanie, w wyniku którego wyznaczano dwóch operatorów do zlikwidowania zagrożenia oraz dwóch do ewakuacji rannego. Następnie czteroosobowy zespół wchodzący do pomieszczenia kierował się korytarzem do ostatniego pokoju, rozświetlanego przez światła stroboskopowe, gdzie znajdowała się osoba ranna jak i cztery cele. Pewnym utrudnieniem w tym zadaniu była ilość amunicji jaką dysponowali uczestnicy. Do realizacji tego zadania posiadali oni cztery naboje, a strzelać można było jedynie do dwóch celów, którymi były tarcze strzeleckie. Warto zaznaczyć, iż zawodnicy nie posiadali własnego oświetlenia czy urządzeń noktowizyjnych i bazowali tylko na oświetleniu stroboskopowym. Ponadto przy wejściu do pomieszczenia na podłodze znajdowały się dwa światła chemiczne (light stick), które mogły być użyte przez zespoły do dalszego przemieszczania się po korytarzach.


Czwartą konkurencją była „niespodzianka w straży”. Scenariusz tego epizodu nawiązywał do aktualnego na całym świecie zagrożenia jakim jest tzw. aktywny strzelec (active shooter). Po mieście porusza się uzbrojony, niezrównoważony psychicznie mężczyzna, który strzela do przypadkowo napotkanych ludzi. Policji udaje się ustalić rysopis sprawcy. Przejeżdżający patrol, którego rolę odgrywają uczestnicy warsztatów, zauważa podejrzanego jak wbiega do budynku. Natychmiast kierują się w stronę obiektu, a wysiadając z samochodu słyszą strzały dochodzące ze środka budynku. Patrol wbiega za podejrzanym do obiektu i zaczyna przeczesywać pomieszczenia w poszukiwaniu strzelca. Przemieszczając się po obiekcie na schodach znajduje osobę, która jak wynika z ustaleń posiada ranę postrzałową głowy i nie daje oznak życia. W kolejnych pomieszczeniach uczestnicy znaleźli dwie kobiety z dzieckiem, które nie odniosły obrażeń. Mimo tego matka wolała o pomoc dla niemowlaka, stanowiło to jednak naturalną reakcję zdenerwowanej kobiety. Tymczasem poza budynkiem rozległy się kolejne strzały, co spowodowało przemieszczenie operatorów na zewnątrz. Na parkingu przy budynku znajdował się active shooter oraz osoba poszkodowana z dwiema ranami postrzałowymi. Po zneutralizowaniu podejrzanego uczestnicy udzielili rannemu pomocy medycznej. Ćwiczenie to miało na celu sprawdzenie taktyki działania w przypadku zagrożenia ze strony aktywnego strzelca, umiejętności podejmowania decyzji w dynamicznie zmieniającej się sytuacji oraz neutralizacji zagrożenia pod ostrzałem.


„Żubr na polance” stanowił kolejną konkurencję taktyczno-medyczną rozgrywaną tym razem w trudnych warunkach terenowych. Scenariusz tego ćwiczenia przewidywał, że na polanie od kilku minut leży ranny policjant, nie rusza się i nie ma z nim żadnego kontaktu. Uczestnicy mieli za zadanie dostać się do poszkodowanego, zabezpieczyć rannego i przeprowadzić ewakuację. Informacje o zaistniałym zdarzeniu otrzymał tylko kierownik danej ekipy (team leader) od oficera operacyjnego, następnie na szybko musiał przekazać wytyczne dotyczące realizacji zadania pozostałym członkom swojego zespołu. Do dyspozycji każdej ekipy był pojazd opancerzony „Żubr”. W oddali pojawiały się odgłosy wystrzałów, co stanowiło sygnał do szybkiego przeprowadzenia ewakuacji rannego i opuszczenia terenu. Uczestnicy podjeżdżali po osobę poszkodowaną, następnie używając pojazdu opancerzonego jako osłony, podejmowali rannego do środka pojazdu. Zaznaczyć tutaj trzeba, iż nie było to proste zadanie ponieważ pomoc medyczna udzielana była w środku pojazdu podczas jazdy po wyboistym terenie. Ćwiczenie to sprawdzało zdolności komunikacji w zespole, zabezpieczenie obszaru prowadzenia ewakuacji przy użyciu pojazdu opancerzonego, szybkość ewakuacji i udzielenie pomocy medycznej.


Na zakończenie praktycznej części warsztatów rozegrano dwie konkurencje nocne. Pierwsze ćwiczenie nosiło nazwę „uprowadzona”. Podczas rutynowej kontroli drogowej zatrzymany kierowca ucieka. Zaczyna się pościg z opóźnieniem czasowym 5 sekund. Podejrzany pojazd zjeżdża z drogi i skręca w pobliski las. Dochodzi do wypadku, w wyniku którego samochód uderza w drzewo. Po dotarciu na miejsce funkcjonariusze spostrzegają, że silnik pojazdu nadal pracuje, a z okolic podwozia unosi się dym. Należy zabezpieczyć auto i zneutralizować kierowcę, który zaczyna się agresywnie zachowywać i po chwili wyciąga broń. Po przeszukaniu samochodu w bagażniku pod kocem uczestnicy ćwiczenia znajdują związaną i zakneblowaną kobietę, która ma wyraźne ślady pobicia. Należało jej udzielić pomocy medycznej. Elementem ocenianym było między innymi podejście i zabezpieczenie pojazdu, wyprowadzenie mężczyzny i zabezpieczenie jego broni, a także pomoc osobie poszkodowanej.


Ostatnim epizodem jaki rozegrano podczas trzeciej edycji warsztatów Paramedyk 2010 było „pożegnanie w garażu”. Warto podkreślić, iż zadanie to było niespodzianką zorganizowaną przez organizatorów dla wszystkich ekip biorących udział w zawodach. Po przejściu sześciu konkurencji, każdy z zespołów dostał informację o zakończeniu zawodów. Jednocześnie organizatorzy wskazali trasę jaką mieli się kierować uczestnicy warsztatów, aby wrócić do miejsca zakwaterowania. Nagle z leśnej drogi do maski samochodu podbiegała zdenerwowana kobieta prosząca o pomoc dla swojego dziecka, które znajdowało się w pobliskim garażu. Dziecko było nieprzytomne i jak stwierdzono na miejscu brak było akcji serca. Celem tego zadania była ocena reakcji na wezwanie o pomoc oraz udzielenie pomocy medycznej.


Trzeciego dnia skoncentrowano się na przeprowadzeniu wykładów, ćwiczeń praktycznych z zakresu medycyny taktycznej oraz prezentacji sprzętu dla paramedyków. W pierwszej kolejności omówiono siedem konkurencji, jakie rozegrano dzień wcześniej. Następnie zaproszeni goście wygłosili referaty dotyczące zarówno omawianego wcześniej zagadnienia TCCC, jak i taktyki wejścia do pomieszczeń (Close Quarters Battle – CQB) w przypadku zaistnienia zagrożenia spowodowanego przez tzw. aktywnego strzelca. Warto zaznaczyć, iż w Polsce problem aktywnego strzelca jest jeszcze mało znany, natomiast wystąpienie zagranicznego specjalisty z zakresu bezpieczeństwa opierało się o doświadczenia amerykańskie. W tym celu zaproszony gość skupił się na przedstawieniu przypadku dwóch aktywnych strzelców, którzy zabili 9 osób i zranili ponad 30 uczniów na terenie szkoły w Denver w stanie Colorado. Była to największa strzelanina na terenie szkoły w Stanach Zjednoczonych. Omówiono także standardy postępowania policji z Denver na wypadek wystąpienia incydentu z aktywnym strzelcem. Ostatniego dnia miało miejsce podsumowanie zawodów i rozdanie dyplomów.


Warsztaty i zawody Paramedyk 2010 były bardzo dobrą okazją do promowania najnowszych standardów występujących w ratownictwie taktycznym, ale także miały wymiar edukacyjny przedstawiając służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo nowoczesne rozwiązania techniczne. Niewątpliwie medycyna taktyczna jest w Polsce dość nową i ciągle rozwijającą się dziedziną, dlatego niezmiernie ważna jest wymiana doświadczeń pomiędzy jednostkami podlegającymi Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, a także formacjom Ministerstwa Obrony Narodowej. Warto podkreślić, iż zawody i warsztaty Paramedyk są jedynymi ćwiczeniami dotyczącymi ratownictwa taktycznego w Polsce, które odbywają się cyklicznie co roku w okolicach Trójmiasta.


Artykuł został opublikowany w czaropiśmie "Arsenał" nr. 12/2012


Tekst - Anna Niwczyk