Ostatnie wynurzenie Kobbena


OSTATNIE WYNURZENIE KOBBENA



W połowie grudnia 2011 roku w gdyńskiej dzielnicy Oksywie miało miejsce niecodzienne wydarzenie – transport lądowy okrętu podwodnego typu Kobben. Operacja ta, stanowiąca rzadkość nawet jak na skalę światową, była zwieńczeniem wielu lat starań jakie podjęły władze Akademii Marynarki Wojennej (AMW) w Gdyni w celu pozyskania, przemieszczenia i posadowienia jednostki na teren uczelni.


Jednostka ta stanowiąca jeden z pięciu okrętów podwodnych typu Kobben jakie trafiły do polskiej Marynarki Wojennej nigdy nie weszła do służby i była przeznaczona jako baza szkoleniowa oraz magazyn części zamiennych. Wśród podwodniaków okręt nieformalnie nazwano „Jastrząb”. Zanim zostaną przedstawione starania AMW dotyczące pozyskania okrętu podwodnego, operacji transportu oraz jego przeznaczenia warto zapoznać się z historią okrętów podwodnych typu Kobben, a także ich transferem do polskiej Marynarki Wojennej.


Pod koniec lat 90. XX wieku Marynarka Wojenna RP rozpoczęła starania mające na celu pozyskanie okrętów podwodnych nowej generacji, które jednocześnie spełniałyby standardy NATO. Informacje o zamiarze pozyskania jednostek podwodnych przez Marynarkę Wojenną RP zostały wysłane do kilku krajów. Jedynie trzy państwa złożyły swoją ofertę. W ten sposób rozważano możliwość nabycia następujących jednostek: izraelskiego okrętu podwodnego typu Gal, francuskiego okrętu podwodnego typu Agosta, a także wzięto pod uwagę norweską ofertę dotyczącą okrętów podwodnych typu Kobben. Podczas kolejnego etapu rozmów zrezygnowano z propozycji Izraela. Ostatecznie biorąc pod uwagę materiały na temat proponowanych dwóch typów okrętów podwodnych, a także warunki transferu i współpracy podjęto decyzję o wyborze oferty norweskiej. Oficjalne podpisanie „Porozumienia o współpracy pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej RP a Ministerstwem Obrony Królestwa Norwegii w sprawie przejęcia okrętów podwodnych typu Kobben" miało miejsce w Oslo w dniu 13 maja 2002 roku. Na mocy porozumienia do polskiej Marynarki Wojennej trafiło pięć okrętów podwodnych wraz z uzbrojeniem i częściami zamiennymi. Podkreślić trzeba, iż do służby weszły tylko cztery z nich: ORP „Sokół” (4 czerwca 2002 r.), ORP „Sęp” (16 sierpnia 2002 r.), ORP „Bielik” (8 września 2003 r.) oraz ORP „Kondor” (20 października 2004 r.). Ostatnia z jednostek, były norweski okręt HNoMS „Kobben” czyli polski „Jastrząb” przez kilka lat pełnił rolę magazynu z częściami zamiennymi.


Warto zapoznać się z historią budowy oraz danymi techniczno-taktycznymi okrętów podwodnych Kobben (typ 207). Powstały one w niemieckiej stoczni Rheinstahl - Nordseewerke w Emden w drugiej połowie lat 60. XX wieku, na bazie okrętów podwodnych typu 205. Na okrętach przeznaczonych dla Marynarki Wojennej Królestwa Norwegii wprowadzono jednak pewne modyfikacje dotyczące m.in. stali użytej do konstrukcji kadłuba (zastosowano stal o zwiększonej wytrzymałości, a nie stal amagnetyczną) co wpłynęło na zwiększenie możliwości zanurzenia do około 200 m. Okręty typu 207 to jednostki jednokadłubowe ze zbiornikami balastowymi rozmieszczonymi w części dziobowej i rufowej. Jednostki te kompleksową modernizację przeszły na początku lat 90. XX wieku, w ten sposób zostały dostosowane do standardów NATO. Do głównych zadań okrętów typu Kobben można zaliczyć: zwalczanie okrętów nawodnych i okrętów podwodnych przeciwnika, prowadzenie rozpoznania, możliwość desantu grup rozpoznawczo-dywersyjnych, a także osłona morskich szlaków komunikacyjnych oraz zespołów okrętów nawodnych.


Okręty podwodne typu Kobben mogą prowadzić działania we wszystkich regionach świata. Warto więc wspomnieć o udziale polskich Kobbenów w operacji antyterrorystycznej na Morzu Śródziemnym – „Active Endeavour”. Pierwszą jednostką reprezentującą biało-czerwoną banderę jaka zaczęła operować w ramach „Active Endeavour’ był okręt podwodny ORP „Bielik”, który został skierowany na Morze Śródziemne w 2005 roku. Po raz kolejny ORP „Bielik” powrócił do prowadzenia działań podczas natowskiej operacji antyterrorystycznej na przełomie lat 2006-2007. Kolejnym okrętem podwodnym typu Kobben skierowanym na Morze Śródziemne był ORP „Kondor”. Miało to miejsce od października 2008 roku do marca 2009 roku. Podczas operacji „Active Endeavour” polskie okręty podwodne odpowiedzialne były m.in. za monitorowanie wyznaczonych akwenów morskich. Zaznaczyć trzeba, iż poza operacją antyterrorystyczną na Morzu Śródziemnym okręty podwodne typu Kobben reprezentowały biało-czerwoną banderę podczas wielu międzynarodowych i krajowych ćwiczeń oraz manewrów. Do najważniejszych można zaliczyć: „LOYAL MARINER”, „NOBLE MARINER”, „BALTOPS”, ćwiczenia zwalczania okrętów podwodnych „SQUADEX”, a także ćwiczenia ratowania załóg okrętów podwodnych „CROWN EAGLE” i „SMER/MEDEX”.


Działania Akademii Marynarki Wojennej mające na celu pozyskanie jednostki podwodnej sięgają kilku lat. Uczelnia nabyła okręt typu Kobben w 2005 roku, lecz starania o sprowadzenie i posadowienie okrętu na terenie AMW sięgają ostatnich trzech lat. W dniu 21 kwietnia 2008 roku okręt podwodny, stanowiący dotychczas zapas części dla pozostałych jednostek typu Kobben będących w służbie, został przemieszczony z Portu Wojennego do nabrzeża Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni. Od 2008 roku rozpoczął się okres przygotowań okrętu podwodnego do roli symulatora i starań o przetransportowanie go na teren uczelni. W tym celu przygotowano projekt dotyczący zagospodarowania i wykorzystania jednostki na potrzeby naukowo-dydaktyczne Akademii Marynarki Wojennej. Warto zaznaczyć, iż dopiero w kwietniu 2011 roku rozpoczął się etap planowania jaki był realizowany przez zespół około dwudziestu ludzi.


W tym samym czasie rozpoczęto prace przygotowujące okręt do transportu oraz zagospodarowania jego wnętrza do celów naukowo-dydaktycznych. Podczas pobytu jednostki w Stoczni Marynarki Wojennej wykonano szereg prac obejmujących konserwację oraz demontaż części urządzeń znajdujących się we wnętrzu kadłuba. Do najważniejszych rzeczy jakie wykonano można zaliczyć m.in. konserwację zewnętrznej części kadłuba (piaskowanie i malowanie), a także odgazowanie i czyszczenie zbiorników paliwowych, olejowych oraz ściekowych. Ponadto w celu przystosowania kadłuba okrętu podwodnego do pełnienia funkcji laboratorium przystąpiono do usunięcia zbędnego balastu, wykonano dwa włazy w części dziobowej i rufowej na lewej burcie jednostki, a także podjęto przygotowania do zainstalowania systemów ogólnookrętowych (elektrycznego, przeciwpożarowego, klimatyzacji i sanitarnego).


Podkreślić należy, iż transport konstrukcji o długości 45,5 metra, szerokości 4,6 metra i wysokości 8,9 metra oraz wadze 370 ton nie był łatwym przedsięwzięciem zarówno pod względem technicznym, jak i logistycznym. Operacja przetransportowania okrętu podwodnego ze Stoczni Marynarki Wojennej na teren Akademii Marynarki Wojennej składała się z fazy morskiej i lądowej. Faza morska obejmowała załadunek okrętu podwodnego z nabrzeża Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni na specjalny ponton przystosowany do transportu ładunków ponadgabarytowych. Następnie za pomocą holowników ponton wraz z okrętem podwodnym został przeholowany do Portu Wojennego w Gdyni i zacumował przy nabrzeżu. Kolejnym etapem było przemieszczenie okrętu z pontonu na ląd.


Rozpoczęła się faza lądowa. Do transportu jednostki wykorzystano system samopoziomujących się siłowników hydraulicznych. Na całej trasie lądowej czyli od nabrzeża Portu Wojennego, aż do miejsca posadowienia na terenie Akademii Marynarki Wojennej ułożono płyty drogowe, na których umieszczano specjalnie przygotowane szyny. Po położeniu szyn rozprowadzano na nich gęsty smar maszynowy zmniejszając w ten sposób tarcie. Przemieszczanie okrętu realizowano za pomocą tzw. metody krokowej. Po przejechaniu centymetr po centymetrze przez jednostkę określonego odcinka trasy, demontowano szyny, aby następnie położyć je ponownie przed okręt. W momencie, gdy okręt przekroczył bramę Portu Wojennego zamknięto Rondo Bitwy pod Oliwą, a także wstrzymano wszelki ruch drogowy i komunikację miejską na tym odcinku dzielnicy Oksywie. Transport okrętu, od wysokości bramy Portu Wojennego do miejsca posadowienia na terenie Akademii Marynarki Wojennej, rozpoczął się w sobotę o godzinie ósmej rano. Na pokonanie docelowego odcinka 200 metrów potrzebowano około ośmiu godzin.


Jednostka w ciągu czterech dni pokonała trasę lądową liczącą około 600 metrów. Z ciekawostek można podać, iż średnia prędkość podczas wykonywania kilkudniowej operacji lądowej wynosiła około 25 m/h, natomiast różnica poziomów pomiędzy nabrzeżem, a miejscem docelowym jednostki wynosiła około 58 cm. Tak więc przez cały czas fazy lądowej okręt transportowany był „pod górkę”.


Okręt podwodny Akademii Marynarki Wojennej będzie spełniał trzy główne funkcje: dydaktyczno-naukową, symboliczną oraz turystyczną. Najważniejszym przeznaczeniem jednostki będzie prowadzenie badań naukowych, prac rozwojowych i oczywiście działalności dydaktycznej. W tym celu wewnątrz kadłuba okrętu zostaną zbudowane laboratoria, dzięki którym studenci oraz załogi okrętów podwodnych będą mogli przechodzić szkolenia z zakresu nawigacji, mechaniki i obsługi broni podwodnej. Władze uczelni planują umieszczenie laboratoriów: nawigacji podwodnej, uzbrojenia torpedowego, laboratorium siłowni okrętowych, a także innych stanowisk badawczych niezbędnych do przygotowania kandydatów do służby na okrętach podwodnych. W budynkach uczelni znajdują się symulatory nawigacyjne, łączności czy uzbrojenia, lecz mieszczą się one w salach, co nie oddaje realiów ani trudu służby na okręcie podwodnym. Warto zaznaczyć, iż laboratoria umieszczone na okręcie podwodnym będą zintegrowane z Zespołem Morskich Symulatorów Nawigacyjno-Manewrowych Instytutu Nawigacji i Hydrografii Morskiej AMW, a także innymi pozostającymi w fazie budowy.


Poza działalnością naukowo-dydaktyczną i pracami rozwojowymi okręt podwodny typu Kobben będzie wykorzystywany do promowania problematyki morskiej, tak ważnej dla regionu, ale i całego kraju. Okręt ten to również symbolika i hołd dla wszystkich podwodniaków, a także swoisty pomnik przypominający o 80-letniej historii służby okrętów podwodnych w polskiej Marynarce Wojennej. W planach władz AMW jest umieszczenie tablicy w pobliżu jednostki o tradycji i służbie okrętów podwodnych w Marynarce Wojennej RP.


Podkreślić należy, iż historia i program budowy polskich okrętów podwodnych sięga drugiej połowy lat 20. XX wieku, kiedy to rozpoczęto starania o nabycie jednostek podwodnych. Wojskowi już wtedy doceniali rolę okrętów podwodnych jakie mogą pełnić w działaniach wojennych na morzu zarówno w sferze strategicznej, taktycznej jak i operacyjnej. Dlatego też w 1926 roku zamówiono we francuskiej stoczni trzy jednostki, które weszły do służby w latach 1931-1932 – były nimi ORP „Wilk”, ORP „Ryś” i ORP „Żbik”. Kolejny krok, w celu powiększenia podwodnej floty, wykonano w 1936 roku, kiedy to w stoczni holenderskiej złożono zamówienie na dwa okręty podwodne. Był to – ORP „Orzeł” i ORP „Sęp” jednostki, które weszły do służby w 1939 roku.


Niewątpliwie operacja przenoszenia okrętu podwodnego drogą lądową wzbudziła bardzo duże zainteresowanie wśród miłośników spraw morskich oraz mieszkańców Trójmiasta i okolic, którzy licznie przybywali na Oksywie, aby zobaczyć ostatnie „wynurzenie” okrętu typu Kobben. W ciągu kilku dni fazy lądowej transportu jak i podczas posadowienia okrętu na terenie AMW zainteresowanie jednostką nie osłabło.


Okręt podwodny znalazł się już w wyznaczonym miejscu na terenie AMW, lecz nie oznacza to końca prac. Wręcz przeciwnie, na rok 2012 zaplanowano wykonanie szeregu zadań mających na celu zagospodarowanie terenu wokół okrętu. W ramach robót wykończeniowych przewidziano wybudowanie po lewej stronie burty jednostki „nabrzeża”, tak aby okręt był „zacumowany” na lądzie. Do wnętrza okrętu będą prowadziły dwa trapy. Po ukończeniu prac nad przystosowaniem okrętu do celów naukowo-dydaktycznych jednostka zostanie również udostępniona zainteresowanym ośrodkom badawczo-rozwojowym oraz uczelniom.


Operacja przemieszczenia okrętu podwodnego bez wątpienia była wydarzeniem nietypowym. Okręt ten czekał na transport prawie sześć lat, dlatego też władzom uczelni należą się słowa uznania za podjęcie tak nowatorskiej jak na polskie realia decyzji. Bez wątpienia posiadanie takiej jednostki daje możliwość studentom nawigacji, mechaniki czy uzbrojenia okrętowego przybliżyć zakres obowiązków i warunków jakie panują na okręcie podwodnym. Okręty podwodne ze względu na swoją specyfikę i skrytość działania nadal pozostają jednym z najefektywniejszych środków bojowych jakie są wykorzystywane we współczesnym teatrze działań morskich.


Warto też zaznaczyć, iż okręt podwodny posadowiony na lądzie jest nowym, bardzo oryginalnym i jakże ciekawym punktem na turystycznej mapie Gdyni. Odwiedzając Trójmiasto zdecydowanie warto wybrać się do gdyńskiej dzielnicy Oksywie i zobaczyć ten niecodzienny widok.


Tekst i zdjęcia - Anna Niwczyk