Na ratunek


NA RATUNEK



Planowanie, prowadzenie i koordynacja akcji poszukiwawczo-ratowniczych na obszarach morskich to tylko niektóre z zadań jakie realizuje Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (MSPiR). W ciągłej gotowości pozostaje również Marynarka Wojenna (MW), która bierze udział w ratowaniu życia w polskiej strefie ratownictwa SAR (Search and Rescue – poszukiwanie i ratownictwo) oraz w działaniach ukierunkowanych na ratowanie załóg okrętów podwodnych i samolotów.


Kluczową kwestią w zapewnieniu bezpieczeństwa morskiego jest współpraca pomiędzy poszczególnymi instytucjami odpowiedzialnym za ratowanie życia na obszarach morskich. Jednym z elementów doskonalenia współdziałania poszczególnych jednostek jest konieczność prowadzenia wspólnych ćwiczeń ratowniczych na wodach Bałtyku. Takim przykładem kooperacji były ćwiczenia ratownicze zorganizowane przez Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa oraz Marynarkę Wojenną, które miały miejsce w dniu 5 listopada 2011 roku na wodach przybrzeżnych w okolicy ujścia rzeki Piaśnica niedaleko miejscowości Dębki.


W ćwiczeniu udział brały jednostki Brzegowych Stacji Ratowniczych (BSR) MSPiR z Łeby i Władysławowa, które były reprezentowane przez morski statek ratowniczy typu SAR-1500 „Huragan” oraz łodzie ratownicze RIB o numerze burtowym R-24, R-23 i R-5. Natomiast Marynarka Wojenna skierowała do ćwiczeń ratowniczych samolot patrolowo-rozpoznawczy An-28B1R (M28 „Bryza”) z 44. Bazy Lotnictwa Morskiego w Siemirowicach.


Celem ćwiczenia było poszukiwanie rozbitków, koordynacja akcji ratowniczej oraz sprawdzenie współdziałania samolotu z jednostkami nawodnymi w przypadku wystąpienia akcji poszukiwawczo-ratowniczej na morzu. W trakcie wspólnego ćwiczenia zrealizowano trzy epizody. Scenariusz przewidywał, że między nadmorskimi miejscowościami Stilo a Karwią zaginął ultralekki samolot z dwuosobową załogą. Ostatni raz samolot był widziany na wysokości miejscowości Białogóra i istnieje duże prawdopodobieństwo, iż jednostka wpadła do wody. Rozpoczyna się akcja poszukiwania rozbitków z zaginionej maszyny przez jednostki nawodne MSPiR przy wsparciu z powietrza samolotu patrolowo-rozpoznawczego „Bryza”. W rejon skierowane zostały jednostki ratownicze, a następnie rozlokowano stanowisko kierowania na plaży. Obszar poszukiwania został zawężony do regionu morskiego między miejscowościami Białogóra i Karwia, gdzie wrzucono do wody dwie kamizelki ratunkowe pozorujące osoby poszukiwane. Zadaniem załogi samolotu „Bryza” było poszukiwanie rozbitków, odnalezienie kamizelek ratunkowych, naprowadzenie jednostek nawodnych MSPiR na dokładną pozycję rozbitków, a także koordynacja akcji ratowniczej z powietrza.


Zgodnie z założeniami pierwszego etapu po zlokalizowaniu osoby poszkodowanej samolot patrolowo-rozpoznawczy miał za zadanie naprowadzić morski statek ratowniczy typu SAR-1500 „Huragan” na obiekt bez podawania dokładnej pozycji rozbitka. Celem tego epizodu było wypracowanie procedur naprowadzania jednostek nawodnych w rejon akcji ratowniczej przez samolot w przypadku braku łączności radiowej pomiędzy statkiem powietrznym a ratowniczymi jednostkami nawodnymi. Zadanie to miało symulować sytuację, w której brak jest możliwości wykorzystania urządzeń GPS na jednostkach ratowniczych. Kolejny etap dotyczył odnalezienia drugiego rozbitka oraz współpracy samolotu patrolowo-rozpoznawczego z jednostkami hybrydowymi MSPiR. Natomiast ostatni trzeci wariant ćwiczenia obejmował doskonalenie współdziałania samolotu Marynarki Wojennej ze statkiem ratowniczym MSPiR na wypadek wystąpienia awarii systemu łączności w trakcie prowadzenia akcji poszukiwania i ratowania życia na morzu.


Poszukiwania rozbitków przez An-28B1R były prowadzone metodą halsów równoległych. Polega ona na przelocie samolotu w linii prostej przez rejon poszukiwań, następnie zawróceniu maszyny i kolejnym przelocie w linii prostej, lecz po obliczonym przesunięciu. Podczas takich wyliczeń uwzględnić należy wiele czynników m.in.: wielkość poszukiwanego obiektu, widzialność, stan morza, a także wysokość i prędkość lotu. Przelot w linii prostej jest powtarzany aż do przeszukania całego obszaru. Zaznaczyć tutaj trzeba, iż poszukiwanie metodą halsów równoległych nie jest prostym zadaniem, szczególnie jeżeli załoga samolotu ma za zadanie odnaleźć kamizelki ratunkowe dryfujące na powierzchni morza o zmierzchu. Odnalezienie tak małego i nieruchomego obiektu jak kamizelka ratunkowa z wysokości ok. 100 metrów stanowi spore wyzwanie dla załogi samolotu, który porusza się z prędkością ok. 230 km/h. Zajęcie to jest bardzo wyczerpujące i wymaga od operatora ciągłej koncentracji oraz skupienia.


Jednocześnie podkreślić należy, iż scenariusz ćwiczeń został oparty na bazie rzeczywistej akcji ratowniczej, jaka miała miejsce w dniu 25 lipca 2010 roku na wodach Bałtyku. W nocy Brzegowa Stacja Ratownicza w Łebie otrzymała informację, iż załoga jachtu „Malay Girl” potrzebuje pomocy. Rozpoczęła się akcja ratownicza, do której skierowano jednostki nawodne MSPiR oraz samolot patrolowo-rozpoznawczy „Bryza” z 44. Bazy Lotnictwa Morskiego w Siemirowicach. Po godzinie czwartej rano z portu w Łebie wyszedł statek SAR „Huragan”, jednocześnie do akcji poszukiwania wysłano pojazd BSR Łeba wraz z pontonem oraz samochód Straży Granicznej. Pojazd BSR jechał wzdłuż wybrzeża w kierunku latarni morskiej Stilo, ciągnąc za sobą ponton, aby jak najszybciej przystąpić do akcji ratowniczej z brzegu. W wyniku intensywnych poszukiwań po około 40 minutach jazdy ratownicy z MSPiR będący na wysokości miejscowości Stilo dostrzegli znajdujący się na mieliźnie jacht „Malay Girl”. Przystąpiono do podjęcia osób poszkodowanych znajdujących się na pokładzie. Jak się okazało na jachcie znajdowały się tylko dwie osoby, pozostałych dwóch członków załogi zmyła fala sztormowa kilka godzin wcześniej. Rozbitkowie poinformowali służby ratownicze o pozostałych dwóch członkach załogi znajdujących się gdzieś na morzu. Następnie do akcji skierowano samolot Marynarki Wojennej „Bryza”, którego załoga zlokalizowała dwóch członków załogi jachtu zmytych przez fale oraz naprowadziła nawodne jednostki ratownicze BSR Łeba w rejon akcji. Osoby poszkodowane po godzinie szóstej rano zostały podjęte z wody przez jednostki nawodne MSPiR i przetransportowane na brzeg. Ich stan zdrowia nie wymagał hospitalizacji, rozbitkowie byli jedynie wychłodzeni. Dzięki współpracy MSPiR i MW podczas tej akcji udało się uratować życie polsko-brytyjskiej załodze jachtu, wśród których znalazło się dwóch brytyjskich parlamentarzystów.


Podkreślić przy tym trzeba jak dużą rolę przy akcjach ratowniczych odgrywa lotnictwo MW. Od lipca 2011 roku Marynarka Wojenna utrzymuje system całodobowych dyżurów pełnionych przez lotnicze siły ratownicze na trzech lotniskach: w Gdyni (śmigłowce ratownicze W-3RM Anakonda), Darłowie (śmigłowce Mi-14PŁ/R) i w Siemirowicach (samoloty M28 „Bryza”). Załogi samolotów patrolowo-rozpoznawczych „Bryza” mogą prowadzić obserwacje z powietrza, poszukiwać jednostek pływających oraz tratw ratowniczych. Wszystko to jest możliwe dzięki wyposażeniu samolotu An-28B1R w radar obserwacji obiektów nawodnych ARS-400, a także system transmisji danych ŁS-10 oraz system namierzania sygnałów z radiostacji ratowniczych CHELTON. Ważnym elementem niesienia pomocy jest również możliwość zrzucenia rozbitkom tratwy ratowniczej typu MEWA-6, a następnie koordynacja akcji ratowniczej z powietrza.


Warto zaznaczyć, iż obecnie Marynarka Wojenna posiada siedem samolotów patrolowo-rozpoznawczych An-28B1R (M28 „Bryza”) i jeden samolot patrolowo-rozpoznawszy An-28B1RM BIS (M28 „Bryza” BIS). Zostały one opracowane przez Polskie Zakłady Lotnicze z Mielca specjalnie na potrzeby lotnictwa Marynarki Wojennej. Samoloty An-28B1R stopniowo wchodziły do służby w latach 1994- 2001. Kabina maszyny zawiera trzy konsole dla operatorów radaru i systemu transmisji danych. Załogę stanowi w zależności od potrzeb od pięciu do sześciu ludzi: dowódca, drugi pilot, technik pokładowy i dwóch lub trzech operatorów systemów pokładowych. Skład załogi jest ściśle dostosowany do realizowanych zadań, w ten sposób na pokładzie samolotu może znajdować się nawigator i operator lub dwóch nawigatorów oraz operator.


Na zakończenie podkreślić trzeba, iż niezmiernie ważnym elementem szkolenia służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na morzu jest stałe organizowanie wspólnych ćwiczeń zgrywających działania ratownicze. Taka współpraca ma na celu koordynację procedur i wymianę doświadczeń niezbędnych do podniesienia poziomu wyszkolenia w zakresie prowadzenia akcji poszukiwawczo-ratowniczych w polskiej strefie SAR.


Tekst i zdjęcia - Anna Niwczyk