Tajna broń czasu rewolucji amerykańskiej (historia okrętów podwodnych i morskiej sztuki wojennej)


TAJNA BROŃ CZASU REWOLUCJI AMERYKAŃSKIEJ



Od wieków entuzjaści próbowali stworzyć pojazd, który byłby zdolny do eksploracji głębin morskich. Nieznane środowisko intrygowało człowieka od najdawniejszych czasów nie tylko pod względem badawczym, ale przede wszystkim militarnym. Fascynacja ta rozpoczęła się jeszcze przed naszą erą, lecz dopiero pod koniec XVIII wieku doczekaliśmy się pierwszej podwodnej jednostki zdolnej do walki z silniejszym wrogiem.


Artykuł opisuje jedno z przełomowych wydarzeń w historii morskiej sztuki wojennej, które miało miejsce podczas amerykańskiej wojny o niepodległość, trwającej w latach 1776-1783. Wtedy to, po raz pierwszy, użyto okrętu podwodnego w działaniach bojowych. Jednostka ta nosiła nazwę Turtle.


W dalszej części przestawione zostaną okoliczności, które doprowadziły do rozpoczęcia amerykańskiej rewolucji oraz program budowy okrętu podwodnego jak i kilka faktów z życia jego konstruktora – Davida Bushnella.


Pierwsze kroki w stronę niepodległości


Pod koniec XVIII wieku zaczęły narastać konflikty między Wielką Brytanią, a jej 13 koloniami w Ameryce Północnej. Rząd Wielkiej Brytanii nakładał na kolonie opłaty, podatki czy taryfy celne wyłącznie pod kątem korzyści dla przemysłu i handlu brytyjskiego. Warto podkreślić, iż Koloniści nie mieli wpływu na brytyjską politykę wobec Ameryki Północnej. Nie posiadali bowiem swoich reprezentantów w Izbie Gmin, co stanowiło naruszenie prawa. Uniemożliwiało im to wyrażanie zgody na wszelkie świadczenia. Odpowiedzią na te wydarzenia było ogłoszenie przez amerykańskich kolonistów, w 1776 roku, Deklaracji Niepodległości, zakładającej wolność od posłuszeństwa wobec korony angielskiej. Wydarzenia te doprowadziły do wojny o niepodległość.


Amerykańska rewolucja wymusiła wiele zmian, należy pamiętać iż Koloniści znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji pod względem militarnym . Wydawałoby się, że stoją na straconej pozycji występując przeciwko ówczesnej najpotężniejszej flocie świata. Jedynym ratunkiem mogła być cudowna, tajna broń, która byłaby w stanie zwyciężyć tak silnego wroga.


Na początku lat 70. XVIII wieku, kiedy stosunki amerykańsko-brytyjskie gwałtownie się pogarszały i wojna wydawała się być nieunikniona, David Bushnell zgłosił projekt jednoosobowego okrętu zdolnego do przenoszenia ładunków wybuchowych pod wodą jako skutecznego środka walki z angielską flotą.


Pragnął on utrzymać plany swojego wynalazku w jak największej tajemnicy dlatego prace konstrukcyjne prowadzone były przy współpracy ścisłego grona osób zaufanych. Należeli do niego m.in. brat konstruktora Ezra Bushnell, który miał być operatorem jednostki podwodnej oraz dr Benjamin Gale – którego zadaniem było informowanie władz kolonialnych o etapach budowy okrętu.


Dzisiaj do źródeł informacji dotyczących tej niezwykłej jednostki zaliczyć możemy kilka dokumentów. Jednym z nich jest czterostronnicowy list napisany przez Davida Bushnella do Thomasa Jeffersona, w którym to konstruktor opisuje czym jest okręt podwodny i w jaki sposób działa.


Jednak zanim zostanie opisana konstrukcja tej niezwykłej podwodnej jednostki warto przybliżyć kilka faktów z życia osoby, która podjęła się realizacji tego niecodziennego pomysłu – Davida Bushnella.


Rozwój amerykańskiej myśli technicznej


Konstrukcja Turtle była nietypowa pod każdym względem. Niektóre rozwiązania zastosowane przez Bushnella są ponadczasowe, używa się ich do dzisiaj w nowoczesnych okrętach podwodnych.


Warto podkreślić, iż eksperymenty konstruktora z ładunkami wybuchowymi nie pozostały bez znaczenia dla sposobu w jaki skonstruował Turtle. Kadłub jednostki składał się z dwóch wydrążonych kawałków drewna, połączonych ze sobą, które przypominały złączone skorupy żółwia. W ten sam sposób budował pierwsze podwodne ładunki wybuchowe. Dodatkowym wzmocnieniem konstrukcji okrętu były żelazne obręcze. W celu uszczelnienia zastosowano smołę. Ze względu na swój kształt jednostka nie była w stanie osiągać dużych prędkości. Do obserwacji służyły bulaje znajdujące się w górnej części okrętu.


Napęd stanowiły dwie śruby – pionowa i pozioma. Operator jednostki kręcił korbami, które wprawiały w ruch śruby napędowe. Sterowanie nie należało jednak do prostych zadań, wymagało, od kierującego pojazdem, wysokiej sprawności fizycznej. Również manewrowość jednostki pozostawiała wiele do życzenia. Okręt był bardzo podatny na prądy morskie, z którymi siła ludzkich mięśni nie mała większych szans.

W bardzo ciekawy sposób David Bushnell rozwiązał problem zanurzenia. Okręt posiadał dwa rodzaje balastu – stały oraz komorę balastową. Należy pamiętać, że większość trasy Turtle pokonywał w wynurzeniu, z uwagi na skąpy zapas powietrza, dlatego jednostka posiadała balast stały, którym był ołowiany kil balastowy utrzymujący okręt w zanurzeniu do wysokości włazu. Dopiero w momencie, gdy trzeba było zejść pod powierzchnię wody sternik używał drugiego rozwiązania, którym okazała się komora balastowa. Przy pomocy pompy ręcznej wypełniano ją wodą, aby jednostka mogła się zanurzyć, a następnie usuwano jej nadmiar w celu wynurzenia się.


Poważnym problemem był ograniczony zapas powietrza. Ponieważ okręt nie posiadał urządzeń do wentylacji powietrza, dlatego cały jego zapas znajdował się w kabinie. Starczał zaledwie na pół godziny pływania podwodnego, po tym czasie stężenie dwutlenku węgla było tak duże, że groziło utratą przytomności.


Uzbrojenie jednostki stanowiła odłączana 68 kg mina z mechanizmem zegarowym, co dawało okrętowi czas na ucieczkę przed eksplozją. Mina przymocowywana była za pomocą wiertła znajdującego się w górnej części okrętu, obok włazu. W ten sposób podwodna jednostka miała podpływać do okrętu przeciwnika, wiercić dziury w dnie jego poszycia, a następnie zakładać ładunek wybuchowy.


Kolejnym bardzo ważnym etapem było przeprowadzenie prób. Odbyły się one latem i jesienią 1775 roku, w Connecticut River, przy współudziale gubernatora Connecticut oraz Rady Bezpieczeństwa (Council of Safety). Wykazały one szereg defektów, do których można zaliczyć m.in. trudności w manewrowaniu jednostką.


Warto zwrócić uwagę na zmianę operatora dla tej niezwykłej konstrukcji. Pierwotne miał nim być, jak już wcześniej wspomniano, Ezra Bushnell. Jednak nagła choroba spowodowała, że jego brat, David, zwrócił się z prośba do generała Parsonsa, z milicji Connecticut, o wyznaczenie ochotników do tego zadania. Jednym z nich był sierżant Ezra Lee.


Należy podkreślić, iż Turtle był okrętem trudnym w manewrowaniu. Operator musiał nie tylko kontrolować zanurzenie, ale również trasę wyznaczonego kursu, utrzymywać prędkość oraz zakładać ładunek wybuchowy. Nasuwają się więc pytania czy rzeczywiście ten bardzo pomysłowy i nowatorski plan ataku był wykonalny? Czy jednostka tak eksperymentalna była w stanie zadać silny cios i ukazać słabość floty angielskiej? W dalszej części zostaną omówione etapy udziału okrętu podwodnego w działaniach bojowych.


Niestety istnieje wiele różnych wersji dotyczących nie tylko konstrukcji Turtle, ale również działań bojowych prowadzonych przez ten okręt podwodny. Jednym z ważniejszych źródeł informacji dotyczących przeprowadzania ataku na flotę brytyjską są wspomnienia Ezry Lee, który wiele lat po zakończeniu wojny, opisał swoje doświadczenia z czasów kiedy był operatorem Turtle.


Podwodny akcent amerykańskiej rewolucji


Zdaniem Turtle było zaatakowanie potężnej floty angielskiej blokującej port Nowy Jork. Pierwszym celem stał się okręt flagowy admirała Richarda Howe`a, 64 działowa fregata HMS Eagle. W nocy, 6 września 1776 roku, szalupy podholowały okręt Bushnella w pobliże brytyjskiej jednostki. Turtle zanurzył się i podpłynął do kadłuba fregaty. Rozpoczął kolejną, najtrudniejszą, fazę misji czyli przymocowanie miny, za pomocą wiertła, do dna HMS Eagle. Próba ta okazała się jednak niepowodzeniem, ponieważ kadłub okrętu pokryty był miedzianą blachą . Turtle znoszony przez prąd rzeczny nie był w stanie powrócić na właściwy kurs i kontynuować misję. Prawdopodobnie mina zerwała się, a następnie wybuchła wywołując panikę wśród Brytyjczyków. Wydarzenia te nie zniechęciły Bushnella ani George Washingtona do prowadzenia dalszych prób podwodnych ataków.


Po raz kolejny Turtle zaatakował kilka tygodni później niedaleko Fort Lee w stanie New Jersey. Jednak tym razem okręt podwodny Bushnella napotkał na trudności w postaci silnych prądów morskich, którym to Ezra Lee nie był w stanie się przeciwstawić. Również Anglicy stali się bardziej czujni i przy trzeciej, jak się później okaże ostatniej, próbie ataku, 9 października 1776 roku, trzy brytyjskie fregaty, HMS Phoenix, HMS Roebuck i HMS Tartar, otworzyły ogień i zatopiły szalupę, która holowała Turtle. W ten oto sposób pierwszy okręt podwodny zakończył swoją służbę spoczywając na dnie rzeki Hudson. Zarówno Lee jak i Bushnell ranni dopłynęli do brzegu. Turtle wydobyto kilka lat później, lecz jego dalsze losy pozostają nieznane.


Okręt podwodny pomysłu Bushnella, mimo iż nie zdołał wykonać powierzonego mu zadania, ukazał nowe możliwości, Koloniści przełamali konwencjonalne metody walki.


Jednak historia Turtle nie kończy się na amerykańskiej rewolucji, na uwagę zasługuje fakt tworzenia, w latach 1976-2005, trzech działających replik okrętu podwodnego z czasu wojny o niepodległość.


Twórca legendarnego Turtle


Warto również wspomnieć kilka słów o twórcy tej niezwykłej konstrukcji. David Bushnell był osobą niezmiernie tajemniczą, aż do granic paranoi, dlatego do dnia dzisiejszego nie zachowało się zbyt wiele informacji dotyczących jego życia.


W wieku 31 lat porzucił pracę na rodzinnej farmie, w West Saybrook w stanie Connecticut, aby podjąć studia w Yale, które ukończył tuż przed rozpoczęciem amerykańskiej rewolucji. Już podczas studiów zainteresował się i rozpoczął eksperymenty z ładunkami wybuchowymi detonowanymi pod wodą. Pracował również nad stworzeniem okrętu podwodnego mogącego niepostrzeżenie przenosić owe ładunki i zatapiać nawodne jednostki wroga.


Podczas wojny o niepodległość kontynuował badania nad bronią podwodną, a w 1779 roku wstąpił do nowo powstałego Corps of Sappers and Miners. W 1787 roku nastąpiło kilka zmian w życiu konstruktora. Zmienił nazwisko na David Bush i przeprowadził się do Georgii, w której mieszkał aż do śmierci. Zmarł w 1826 roku mając 85 lat.


Powrót do przeszłości


Niecodziennym wydarzeniem, które pozwoliło przybliżyć bardzo ciekawy okres w rozwoju morskiej sztuki wojennej, z czasów rewolucji amerykańskiej, stało się zbudowanie działających replik Turtle.


Pierwsza z nich powstała w 1976 roku w ramach U.S. Bicentennial Project, a skonstruowania jej podjęli się dziennikarz Joe Leary i budowniczy statków Fred Frese.


Zanim jednak rozpoczęto realizację tego przedsięwzięcia, Joe Leary zajął się odnalezieniem historycznych dokumentów, które jak najwierniej opisywały by konstrukcję tej niezwykłej jednostki. Współcześni budowniczowie z Connecticut główne dane techniczne czerpali z najbardziej wiarygodnego źródła jakim był, wspomniany wcześniej, list Davida Bushnella do Thomasa Jeffersona, który później został opublikowany w American Philosophical Society. Niestety nie było w nim żadnych rysunków lecz jedynie opis konstrukcji, pozostawiający jednak dużo do interpretacji.


Przed dwoma konstruktorami współczesnego Turtle czekało wiele problemów do rozwiązania. Pracowali nad tym projektem przez około osiem miesięcy, głównie popołudniami po pracy i w weekendy.


Replika jest tych samych rozmiarów jakie opisywał Bushnell. Mierzy 2,3 metra wysokości, razem z włazem, a jej szerokość wynosi 1,4 metra. Należy zwrócić uwagę na sposób w jaki została wykonania współczesna wersja kadłuba. W tej kwestii różni się metodą od tej jaką zastosował David Bushnell. Zbudowana jest z długich dębowych desek połączonych ze sobą, ich ułożenie przypomina konstrukcję beczki. Do uszczelnienia jednostki zastosowano smołę, którą rozprowadzano w miejscu łączenia desek. Natomiast pierwotna wersja składała się z dwóch olbrzymich kawałków drewna wydrążonych w środku. Jednak obydwie konstrukcje wykonane zostały przy użyciu drewna dębowego.


Problemem okazały się dane odnośnie wyporności okrętu. Według relacji Ezry Lee balast Turtle wynosił zaledwie ponad 450 kg, z czego 90 kg umieszczone było jako balast odczepiany, należy jeszcze dodać balast pochodzący z komory balastowej. Współczesne kalkulacje dowiodły, że dane te są zdecydowanie zaniżone i nie ma mowy, aby jednostka ta mogła być zanurzona do wysokości kiosku. Współcześni konstruktorzy musieli więc rozwiązać ten problem. Dodali balast o ciężarze ponad 1600 kg, z czego większość, 950 kg, stanowił balast stały znajdujący się w podłodze jednostki.


Realizacja tego projektu, nie ujrzała by światła dziennego gdyby nie współpraca m.in. z Seaworthy Systems czy Electric Boat. Pod względem finansowym w dużej mierze było to przedsięwzięcie prywatne z kilkoma niewielkimi dotacjami.


Po ukończeniu budowy rozpoczęto próby w basenie mające na celu przede wszystkim sprawdzenie szczelności i manewrowości jednostki. Osobą, która usiadła za sterami repliki Turtle był jeden z jej konstruktorów, Joe Leary. Oto jak opisuje on swoje doświadczenia w sterowaniu repliką - „Nurkowanie w naszym Turtle było niezapomnianym przeżyciem. Nawet w pełni otwartym zaworze komory balastowej długo trzeba było czekać, aby jednostka się zanurzyła. Wydawało się, że trwa to wieczność. Dopiero gdy woda zalała właz wszystko zaczęło iść znacznie szybciej. Bulaje są tak blisko głowy operatora, że można było zobaczyć jak światła z powierzchni giną pod wodą.” . Należy pamiętać, że jest to próba w dość spokojnym środowisku wodnym. Prawdziwy sprawdzian replika przejdzie w Connecticut River, gdzie będzie musiała stawić czoło zmiennej pogodzie i prądom morskim.


W 1977 roku, po pozytywnym przejściu prób, zadecydowano o zwodowaniu repliki Turtle w Connecticut River niedaleko Essex. Po raz kolejny, doświadczony już, Joe Leary usiadł za sterami. Dźwig opuścił niezwykłą konstrukcję do wody, która następnie przeszła na swój napęd i rozpoczęła szereg manewrów obejmujących m.in. zanurzanie, płynięcie pod wodą i wynurzenie. Jednak jednostka, podobnie jak jej pierwotna wersja, nie była łatwa w manewrowaniu. Bardzo silnie oddziaływały na nią prądy morskie. Joe Leary tak wspomina sterowanie repliką Turtle „Nawet gdy kręciłem korbami najszybciej jak mogłem śruby jednostki nie były w stanie przeciwstawić się prądom morskim. Szybko zrozumiałem problemy Ezry Lee w walce z falami portu w Nowym Jorku. W pewnym momencie zacząłem oddalać się od nabrzeża i mimo że płynąłem w wynurzeniu to nie przebyłem zbyt wielkiego odcinka trasy. Naszczęście łódź wiosłowa podpłynęła i z łatwością pociągnęła mnie w stronę nabrzeża.” .


Replika miała również kilka problemów technicznych. Jednym z nich były przecieki wody do środka jednostki oraz duża wilgoć, która uniemożliwiała prowadzenie obserwacji przez zaparowane bulaje. „Nie mogłem nadążyć z wycieraniem pary z szyb. Mieliśmy nurków, którzy towarzyszyli jednostce podczas zanurzenia, mówili że nie mogli mnie zobaczyć przez warunki panujące w środku repliki.”


Podobnie jak w pierwotnej wersji Turtle zapas powietrza był ograniczony, wystarczał na około 30 minut pływania w zanurzeniu. Wszystko zależało jednak od tego jakie manewry wykonywała jednostka. „Odkryliśmy, że zapas powietrza zależy od tego jak dużo wysiłku musiałem włożyć w manewrowanie. Podczas normalnego zanurzenia powietrza starczało na około 30-40 minut, jednak gdy trzeba było intensywnie kręcić korbami zapas powietrza spadał nawet do około 20 minut.”


Replika Turtle, podobnie jak jej pierwotna wersja, nie osiągała dużych prędkości. Według zapisków Bushnella, jak i jego współpracowników, okręt mógł rozwijać około 3 węzłów. Wszystko zależało od siły i wytrzymałości operatora jednostki, jak i od warunków atmosferycznych. Współczesny sternik tak opisuje swoje wrażenia odnośnie prędkości pojazdu „Jestem przekonany, że Ezra Lee był w świetnej formie, lepszej niż ja, jednak nadal nie wydaje mi się aby ktokolwiek osiągnął prędkość większą niż węzeł lub dwa.” .


Podwodna kariera współczesnego Turtle dobiegła końca i w 1978 roku, po ukończeniu serii prób w Connecticut River, konstruktorzy przekazali jednostkę do Connecticut River Museum (CRM) w Essex . Tak argumentowali oni swoją decyzję „Ponieważ Bushnell testował okręt w Connecticut River, Fred i ja uznaliśmy, że muzeum będzie najbardziej odpowiednim miejscem dla naszej repliki.”. Według zapewnień pracowników CRM, wystawa poświęcona Turtle cieszy się największą popularnością .


Obecnie replika znajduje się w holu Old Saybrook High School w Connecticut, gdzie służy jako model do budowy kolejnej wersji Turtle. Tym razem tego trudnego i niecodziennego zadania podjęli się uczniowie szkoły średniej pod kierownictwem Freda Frese.


Pierwsza replika XXI wieku


Kolejną próbę zbudowania działającej repliki okrętu Bushnella podjęto 25 lat później w stanie Massachusetts. Grupa entuzjastów z Handshouse Studio przy współpracy m.in. z Massachusetts College of Art, United States Naval Academy, Virginia Military Institute i The Timber Farmers Guild podjęła się realizacji tego niezwykłego zadania.


Również i tym razem pojawiły się problemy związane z interpretacją listu Davida Bushnella do Thomasa Jeffersona. Z powodu często przesadzonych danych oraz braku planów, tej niezwykłej jednostki, całe zadanie okazało się niezmiernie trudne.


Trzeba podkreślić, iż replika ta zbudowana została w inny sposób niż jej poprzedniczka z 1977 roku. Zastosowana metoda wydaje się być zbliżona do tej jaką użył David Bushnell w 1775 roku. Kadłub jednostki składał się z dwóch olbrzymich kawałków drewna, wydrążonych i połączonych ze sobą, niczym dwie skorupy żółwia. Jednak do jego budowy zastosowano innego rodzaju drewna. Wykorzystano do tego celu świerku, a nie jak w poprzednich wersjach drewna dębowego.


Tymczasem inżynierowie z U.S. Naval Academy w Annapolis przeprowadzali próby na modelu Turtle mające na celu weryfikację, często rozbieżnych, danych historycznych. Podobnie jak przy budowie pierwszej repliki, pojawiły się problemy z informacjami odnośnie ciężaru balastu. Również tym razem współcześni konstruktorzy musieli kierować się własną intuicją, ale i obliczeniami inżynierów z Annapolis. W dniu 6 stycznia 2003 roku inżynierowie z U.S. Naval Academy przylecieli do Bostonu, aby omówić szczegóły techniczne repliki Turtle oraz być przy jej pierwszym zanurzeniu. W tym samym czasie w Massachusetts trwały zaawansowane prace obejmujące m.in. połączenie dwóch połówek kadłuba, przymocowanie ołowianego kilu balastowego oraz stworzenie kiosku wraz z iluminatorami i uszczelnieniami. Również w tej replice zastosowano dwa rodzaje balastu, balast stały znajdujący się w dolnej części konstrukcji oraz komorę balastową wraz z pompami nożnymi. Replika została wzmocniona metalowymi obręczami, do których przymocowano ster.


W dniu 10 stycznia 2003 roku, o godzinie 4:45 nad ranem, po kilku tygodniach pracy współczesna wersja Turtle była gotowa do przejścia pierwszych testów w Snug Harbor w Duxbury, w stanie Massachusetts. Konstrukcja została opuszczona do wody w obecności entuzjastów, którzy podjęli się jej budowy oraz inżynierów i nurków z U.S. Naval Academy. Podczas prób Turtle pomyślnie przeszedł zanurzenie oraz pływanie pod wodą, wszystkie pompy oraz korbki napędzające śruby działały dobrze, odnotowano jedynie niewielki przeciek.


Kolejnym etapem było przewiezienie Turtle do U.S. Naval Academy w celu przeprowadzenia dokładnych badań technicznych sprawdzających chociażby wodoszczelność, manewrowość i prędkość jednostki. W dniach 24-28 marca 2003 roku w Annapolis konstrukcja przeszła serię zanurzeń, podczas których dokonano szczegółowych testów w laboratorium hydrodynamiki. Pomiar prędkości wykazał, iż replika Turtle w wynurzeniu osiągnęła około 1 km/h. Również, jak w poprzednich wersjach, zapas powietrza był ograniczony. Sternik mógł przebywać w zanurzeniu około 30 minut. W dniach 27-28 marca, w basenie U.S. Naval Academy, przeprowadzono próby ataku na obiekt przypominający angielską fregatę. Pierwsza z nich nie powiodła się, ze względu na zbyt wolne zanurzanie się i mały zapas powietrza. Podczas drugiej próby nie udało się odczepić ładunku prochowego. Następne trzecie podejście zakończyło się powodzeniem, udało się podpłynąć pod wyznaczony cel oraz przymocować i zwolnić minę.


Po pomyślnym zakończeniu testów w Annapolis replika Turtle powróciła do Massachusetts, gdzie 6 kwietnia 2003 roku, zanurzyła się jeszcze raz w wodach Duxbury.


Turtle – niezakończony projekt


Najnowsza działająca wersja, legendarnego już okrętu podwodnego czasu rewolucji amerykańskiej, powstaje w Old Saybrook High School, w Connecticut, pod kierownictwem, jednego z konstruktorów pierwszej repliki z 1977 roku, Freda Frese.


Na uznanie zasługuje fakt, iż to uczniowie szkoły średniej podjęli się realizacji tego niezmiernie interesującego, ale i trudnego projektu. Realizacja takiego przedsięwzięcia nawet dla największych entuzjastów i pasjonatów nie jest łatwym zadaniem.


W celu ułatwienia uczniom zadania, pierwszą działającą replikę okrętu Bushnella, przewieziono do Old Saybrook High School, która obecnie znajduje się w holu szkoły i służy jako wzór do budowy kolejnego Turtle. Pomysł na realizację tego niecodziennego projektu wyszedł od Freda Frese, nauczyciela zajęć technicznych.


Do skonstruowania repliki posłużono się podobnymi materiałami jakie wykorzystano do budowy pierwszego współczesnego Turtle z 1977 roku. Również jako budulca użyto długich dębowych desek oraz smoły, w celu uszczelnienia podwodnej jednostki. Należy wspomnieć, iż posiada ona takie same rozmiary jak wzór zbudowany prawie 30 lat temu czyli 2,3 metra wysokości i 1,4 metra szerokości. Obecnie nadal trwa budowa Turtle, jej koniec przewidziany jest na czerwiec 2005 i wtedy zostanie ona przetestowana przez emerytowanego komandosa Navy SEAL.


Przy realizacji projektu współpracuje kilka organizacji i instytucji, m.in. National Maritime Historical Society, Discovery Channel czy Connecticut River Museum.


Należy podkreślić wyjątkowość każdej ze współczesnych wersji Turtle. Wykonanie działających replik pozwoli na przybliżenie nie tylko bardzo ciekawego fragmentu historii Stanów Zjednoczonych, ale również jednego z przełomowych wydarzeń morskiej sztuki wojennej.


------


Reasumując podkreślić należy, że amerykańska wojna o niepodległość spowodowała daleko idące zmiany, nie tylko w sytuacji geopolitycznej, ale również w morskiej architekturze. Działania wojenne wymusiły skonstruowanie nowej, niekonwencjonalnej, tajnej broni, która zmieniła dotychczasowe podejście wojen morskich i na trwałe zapisała się w kartach historii.

Turtle, mimo iż nie spełnił pokładanych w nim nadziei i nie zdołał zatopić HMS Eagle, ani żadnego innego okrętu floty angielskiej, otworzył jednak nieznany dotąd etap w rozwoju morskiej sztuki wojennej. Ukazał nowe możliwości płynące z zastosowania tak niezwykłej konstrukcji podczas działań wojennych. Udowodnił, iż walkę prowadzić można nie tylko na lądzie czy morzu, ale również pod wodą.

Podkreślić należy, iż David Bushnell swoimi niekonwencjonalnymi pomysłami wyprzedzał epokę, w której przyszło mu żyć. Sam pomysł stworzenia okrętu, który byłby w stanie zanurzać się, manewrować pod wodą oraz w sposób niepostrzeżony przenosić środki wybuchowe wydawał się być bardzo nowatorski. Przyczynił się również do sformułowania podstawowych zasad dotyczących konstrukcji okrętów podwodnych. Na uznanie zasługuje chociażby sposób w jaki konstruktor uporał się z problemem zanurzenia jednostki, chodzi tu o zastosowanie komory balastowej. Ta sama zasada funkcjonuje do dziś na nowoczesnych okrętach podwodnych.


Artykuł został opublikowany w czasopiśmie Marynarki Wojennej RP "Przegląd Morski" lipiec-sierpień 2005 r.